Skandal czy jeszcze sportowa rywalizacja ? Kto ma rację ?

Z naszą redakcją skontaktowały się zawodniczki Moravii Morawica relacjonując przebieg swojego meczu z DAP Dębica (II liga kobiet 2016/2017, grupa: lubelska). Dziewczyny z Morawicy przedstawiły przykry obraz rywalizacji sportowej na szczeblu II ligi piłki nożnej kobiet. Trenerzy DAP Dębica twierdzą, że nic się nie stało i odsyłają do protokołu meczowego.
Kto ma rację ? My nie będziemy tego rozstrzygać. Postanowiliśmy opublikować oficjalne oświadczenia klubów i pozostawić ocenę Wam drodzy czytelnicy.
Zachęcamy do komentowania na facebooku, co o tym myślicie.

Goście – Moravia Morawica:
„W związku z sytuacją, jaka miała miejsce podczas meczu o mistrzostwo II ligi kobiet gr. lubelska pomiędzy DAP-em Dębica a Moravią Morawica chciałybyśmy przedstawić swoje stanowisko. Mecz od samego początku toczony był z dużą nerwowością i opatrzony dużą częstotliwością wypowiadanych niecenzuralnych zwrotów przez zawodniczki miejscowego DAP-u. Piłkarki z Dębicy dodatkowo w wyszukany sposób próbowały uprzykrzyć nam grę tego dnia. Liczne „przypadkowe” stąpnięcia na stopy, „przypadkowe” wpadnięcie na zawodniczki, szczypanie, ciągnięcie za różne części garderoby aż w końcu po uderzenia pięścią w plecy. Rozumiemy, że jest to sport kontaktowy, nie unikamy w żaden sposób walki, ale jesteśmy bezradne na tego typu próby prowokacji. A podczas sobotniego spotkania takich przykładów było mnóstwo… Zawodniczki DAP-u były aroganckie i wrogo nastawione nie tylko do nas, ale także do sędzi głównej. Często podważały i komentowały decyzję arbitrów, wymuszając wielokrotnie zmianę decyzji. Udało im się to w 83 minucie spotkania, kiedy to sędzia zmieniła swoją decyzję po konsultacji z sędzią boczną, będącą pod naciskiem osób zasiadających na ławce rezerwowych zespołu Dębicy z trenerami na czele. Przypomnijmy, że rzut wolny sprzed pola karnego sędzia główna zamieniła na rzut karny. Całą sytuację obserwowała, będąc ustawiona 3 m od akcji, uległa natomiast sędzi bocznej znajdującej się 20 m od wspomnianej akcji. Przykre jest, że wytłumaczyła nawet Nam, zawodniczkom Moravii, dlaczego taka decyzja po czym ustawiła mur…i zmieniła decyzję po konsultacji z sędzią boczną. Do tej pory nie rozumiemy jak to możliwe… Od tego momentu zmienił się diametralnie obraz gry. Nam, zawodniczkom Moravii puściły nerwy i poddałyśmy się chamskim warunkom zaserwowanym przez piłkarki DAP-u. W ostatnich 7 minutach sędzia główna pokazała aż 4 żółte kartki, w tym trzy gościom. Wszystkie kartki były konsekwencją kontrowersyjnej decyzji arbitra głównego. Zawodniczki Moravii otrzymały kartki za głośne wyrażanie swojego niezadowolenia spowodowanego podyktowaniem niesłusznego rzutu karnego, który wypaczył wynik a Nas ograbił z punktu za remis w tym spotkaniu. Natomiast kartka dla zawodniczki z Dębicy była efektem zwyzywania Trener Moravii w sposób, który nie przystoi kobietom. Zresztą ta sama zawodniczka była prowodyrem sytuacji, która miała miejsce po spotkaniu. Przechodząc korytarzem kopnęła w drzwi szatni gości, za którymi trwała pomeczowa odprawa. Trener Moravii wyszła za zawodniczką, próbując dowiedzieć się powodu, dla którego tak postąpiła. Piłkarka DAP-u zaczęła uciekać, jej koleżanki widząc to ruszyły z impetem za Trener gości. My natomiast ruszyłyśmy w obronie naszego sternika. Powstała nieprzyjemna przepychanka okraszona niezliczoną ilością gróźb i krzyków. Szybko została sytuacja opanowana, zawodniczki Moravii zaczęły się wycofywać. Oddalając się do szatni jedna z futbolistek DAP-u wychyliła się z szatni i rzuciła w kierunku przeciwniczek otwartą butelką z wodą. Cała sytuacja zakończyła się bez uszczerbku na zdrowiu żadnej z zawodniczek.
Wyrażamy głębokie ubolewanie nad faktem, że dałyśmy się sprowokować i uczestniczyłyśmy w niesportowym przedstawieniu. Dodajmy, że nie byłyśmy stroną prowokującą a prowokowaną. Nigdy naszym celem nie było prowadzenie jakiejkolwiek walki poza tą sportową na boisku. Nie jesteśmy bez winy, bo jako zawodniczki powinnyśmy utrzymać swoje nerwy na wodzy.Jesteśmy dalekie od rozwiązywania spraw boiskowych poprzez agresję i użycie przemocy w odróżnieniu od przeciwniczek. Uważamy, że takie sytuacje są niezgodne z zasadami „fair play” i nie powinny mieć miejsca podczas spotkań II ligi kobiet. Jesteśmy głęboko poruszone zaistniałą sytuacją. Twierdzimy, że takie zachowania powinny być eliminowane, dodatkowo związki wojewódzkie powinny prowadzić obserwacje w klubach, w których odnotowano takie przypadki. Dodajmy, że nie jesteśmy jedynym zespołem, który doświadczył podobnych sytuacji. Zapraszamy na nasz fanpage na facebooku, gdzie piłkarki z innych klubów opisują podobne sytuacje z udziałem drużyny z Dębicy.                                    Dzięki wsparciu innych drużyn jesteśmy przekonane o słuszności Naszej interwencji
Z poważaniem, zawodniczki Moravii Morawica wraz z Trenerką”.

Gospodarze DAP Dębica:
„Sztab szkoleniowy Dziecięcej Akademii Piłkarskiej DAP GIRLS DĘBICA, pragnie odnieść się do zaistniałej sytuacji z ostatniego meczu. Rozjemcą w całej zaistniałej sytuacji jest arbiter zawodów, który sytuacje kontrowersyjne opisuje w sprawozdaniu pomeczowym. Jak wiemy, zarówno My, jak i Moravia, sędziowie nie mieli ŻADNYCH uwag co do trwania i przebiegu w/w meczu. Kończąc, odcinamy się od oskarżeń drużyny z Morawicy twierdząc ,że są bezpodstawne, częściowo komiczne, a w większości żałosne.
Ze sportowym pozdrowieniem, sztab szkoleniowy DAP GIRLS DĘBICA”.