11.09.2016 r., IV liga, grupa mazowiecka
AKS Zły Warszawa – Orlęta Baboszewo 2:5 (0:2)
bramki: Agnieszka Rosińka, Daria Piskorska, Iza Kuligowska, Natalia Mak x2 – Sylwia Dzida

skład AKS: Bryk – Szulecka, Lutek, Gos, Stefańska, Zdunek, Łężak, Lewandowka, Stamburska, Dzida, Boczkiewicz
rezerwowe: Kornacka, Maszer, Zwolak, Starzyńska, Karwowska, Wojciechowicz, Patynowska
trener: Wojciechowska Danuta

skład Orlęta: Ciska Wiktoria – Mitka, Grzelak, Skolimowska, Ciska Karolina, Możdżonek, Piskorska, Rybacka, Trybańska, Kuligowska, Rosińska
rezerwowe: Adamska, Mak, Sulkowska Zofia, Sulkowska Justyna, Błaszczak
trener: Adamski Sławomir

Przed meczem okazało się że nie będzie sędziego wyznaczonego przez MZPN. Po krótkiej naradzie zespoły zgodziły się na sędziego w zastępstwie, który trzeba obiektywnie przyznać sędziował bardzo dobrze przez całe zawody.
Mecz był bardzo wyrównany. Zawodniczki AKS posiadające lepsze warunki fizyczne, chciały zdominować młodsze i słabiej zbudowane od siebie piłkarki Orląt. Zespół gości postawił na szybki atak, co już w pierwszej połowie przyniosło efekt w postaci dwóch bramek.
W drugie połowie obraz meczu nie uległ zmianie. Atakował AKS Zły, a bramki strzelały zawodniczki Orląt. Przy stanie 0:4, doszło do rozprężenia w zespole gości, co przyniosło dwie bramki dla gospodyń, strzelone przez najgroźniejszą w ich zawodniczkę Sylwię Dzidę. Trzeba do tego dodać dwa strzały w poprzeczkę gości własnie oddane przez S.Dzidę i gdyby nie poprzeczka, to mogło być 4:4. Jak wiemy niewykorzystane sytuacje mszczą się i tak się stało w tym meczu. Szybka kontra piłkarek z Baboszewa przyniosło im piątą bramkę strzeloną przez Natalię Mak, która tym gole ustaliła wynik meczu. Po stojącym na niezłym poziomie meczu wygrał zasłużenie zespół Orląt Baboszewo.

Autor foto: Polska Piłka Kobiet